Ile pieniędzy potrzebujesz, by zbudować dom?

Wielu inwestorom budowa domu kojarzy się z ogromnym wydatkiem. Poświęcenie oszczędności życia, zadłużenie na kilkadziesiąt lat — takie wizje mogą odstraszać. Czy jednak oznacza to, że zamiast wymarzonego domu musisz zadowolić się mieszkaniem w bloku? Niekoniecznie. Wśród projektów, które znajdują się w ofercie biur architektonicznych, możesz znaleźć propozycje domów za 150 tys.

Jeżeli hasło „budowa domu” kojarzy Ci się z milionową inwestycją, to znaczy, że do tej pory nie miałeś okazji obejrzeć tańszych projektów. Zarówno ich budowa, jak i wykończenie, wyposażenie oraz późniejsza eksploatacja są bardziej ekonomiczne. Pomimo sporych oszczędności nie musisz obawiać się o jakość czy design budynku. Mniejszy metraż nie oznacza również rezygnacji z zastosowania nowoczesnych technologii czy rozwiązań energooszczędnych.

Czy mały dom może być funkcjonalny?

Okazuje się, że tak! Domy za 150 tys. zazwyczaj mają metraż oscylujący wokół 80 m2. To optymalna powierzchnia, która pomieści:

  • kuchnię otwartą na salon,
  • gabinet,
  • garderobę,
  • łazienkę,
  • 3 sypialnie.

Pomieszczenia rozlokowane są na parterze i poddaszu użytkowym. Dzięki temu podział na strefę dzienną i nocną jest wyraźnie zaakcentowany. Sprzyja to budowaniu prywatności każdego z domowników. Niekiedy mniejsze domy mają również tarasy oraz balkony. Kupując projekt domu za 150 tys., dowiedz się o możliwości wprowadzenia zmian, tak aby w pełni dopasować obiekt do swoich potrzeb – https://www.domywstylu.pl/projekty-domow-do-150-tys/ .

Ile to będzie kosztowało?

Projekty małych domów kosztują zazwyczaj w granicy 2000 zł. Do tego należy doliczyć koszt zakupu działki, załatwienia wszystkich niezbędnych pozwoleń, skompletowania dokumentów i zatrudnienia ekipy budowlanej. Szacunkowy koszt powstania inwestycji może zmienić się w zależności od stosowanych materiałów, technologii oraz rozwiązań. Do tego trzeba doliczyć wykończenie i wyposażenie wnętrz oraz aranżację ogrodu. Finalna cena inwestycji zależy zatem od wielu czynników, ale może być porównywalna zakupem apartamentu.

Projekty tanich domów, czyli tanie nie oznacza kiepskie

Jak podają media, 60% rodzin w Polsce nie ma zdolności kredytowej, co nie pozwala na otrzymanie kredytu na sfinansowanie kupna mieszkania czy budowę domu jednorodzinnego. Większość z tych osób, które mogą sobie pozwolić na budowę wolno stojącego domu, planuje jednak zrobić to jak najmniejszym kosztem. Zresztą, ani w Polsce, ani w żadnym kraju nie ma domów tanich. Najskromniejsze kosztują wielokrotność rodzinnych dochodów, a pobierane kredyty obciążają budżet rodzinny przez 20-30 a nawet więcej lat. Tak więc pojęcie: projekty tanich domów należałoby rozumieć jako tańsze od innych. Jednak ich realizacja jest ciągle droga w stosunku do naszych dochodów.

Z czego wynikają niższe koszty budowy?

Epitet „tani” kojarzy się źle. Dotyczy to także budownictwa. Zwykle wyobrażamy sobie, że tani dom jest zbudowany przez budowlańców – amatorów, z materiałów słabej jakości, kiepsko wykończony, ciasny, niefunkcjonalny. Krótko mówiąc, byle jaki. Tymczasem interesując się projektami tanich domów (tak nazywają je umownie projektanci i architekci), spostrzegamy, że są to budynki utrzymane w dobrym stylu, estetycznie wykończone, z funkcjonalnym podziałem wnętrz, z racjonalnie wykorzystaną powierzchnią. Z czego więc wynika ich niższa cena?

Wymieńmy kilka powodów. Są to:

-powierzchnia użytkowa obliczona na aktualne potrzeby mieszkaniowe rodziny, z ewentualną możliwością powiększenia metrażu poprzez zagospodarowanie poddasza, dobudowanie piętra czy pomieszczeń do istniejącej kondygnacji,

-prosta bryła (wszelki uskoki, wykusze, werandy podnoszą koszty budowy, podwyższają też koszty eksploatacji budynku),

-płaski bądź dwuspadowy dach,

-budynek parterowy, ewentualnie parterowy z użytkowym poddaszem,

-niedrogie technologie, np. zastosowanie gazobetonu lub płyty warstwowej.

Tani dom to dom „na miarę”

Projekty tanich domów jasno wykazują, że najważniejsze jest, by dom był niejako budowany na miarę. W naszym kraju istnieje tendencja, by budować „na wyrost”, z myślą o potrzebach rodziny w dalekiej przyszłości a także po to, by imponować sąsiadom faktyczną czy rzekomą zamożnością. Tymczasem w krajach zdecydowanie od nas zamożniejszych (Skandynawia) buduje się domy skromne, a przytulne i wygodne. Warto brać z nich przykład, bo tani nie oznacza kiepski.