Projekty tanich domów, czyli tanie nie oznacza kiepskie

Jak podają media, 60% rodzin w Polsce nie ma zdolności kredytowej, co nie pozwala na otrzymanie kredytu na sfinansowanie kupna mieszkania czy budowę domu jednorodzinnego. Większość z tych osób, które mogą sobie pozwolić na budowę wolno stojącego domu, planuje jednak zrobić to jak najmniejszym kosztem. Zresztą, ani w Polsce, ani w żadnym kraju nie ma domów tanich. Najskromniejsze kosztują wielokrotność rodzinnych dochodów, a pobierane kredyty obciążają budżet rodzinny przez 20-30 a nawet więcej lat. Tak więc pojęcie: projekty tanich domów należałoby rozumieć jako tańsze od innych. Jednak ich realizacja jest ciągle droga w stosunku do naszych dochodów.

Z czego wynikają niższe koszty budowy?

Epitet „tani” kojarzy się źle. Dotyczy to także budownictwa. Zwykle wyobrażamy sobie, że tani dom jest zbudowany przez budowlańców – amatorów, z materiałów słabej jakości, kiepsko wykończony, ciasny, niefunkcjonalny. Krótko mówiąc, byle jaki. Tymczasem interesując się projektami tanich domów (tak nazywają je umownie projektanci i architekci), spostrzegamy, że są to budynki utrzymane w dobrym stylu, estetycznie wykończone, z funkcjonalnym podziałem wnętrz, z racjonalnie wykorzystaną powierzchnią. Z czego więc wynika ich niższa cena?

Wymieńmy kilka powodów. Są to:

-powierzchnia użytkowa obliczona na aktualne potrzeby mieszkaniowe rodziny, z ewentualną możliwością powiększenia metrażu poprzez zagospodarowanie poddasza, dobudowanie piętra czy pomieszczeń do istniejącej kondygnacji,

-prosta bryła (wszelki uskoki, wykusze, werandy podnoszą koszty budowy, podwyższają też koszty eksploatacji budynku),

-płaski bądź dwuspadowy dach,

-budynek parterowy, ewentualnie parterowy z użytkowym poddaszem,

-niedrogie technologie, np. zastosowanie gazobetonu lub płyty warstwowej.

Tani dom to dom „na miarę”

Projekty tanich domów jasno wykazują, że najważniejsze jest, by dom był niejako budowany na miarę. W naszym kraju istnieje tendencja, by budować „na wyrost”, z myślą o potrzebach rodziny w dalekiej przyszłości a także po to, by imponować sąsiadom faktyczną czy rzekomą zamożnością. Tymczasem w krajach zdecydowanie od nas zamożniejszych (Skandynawia) buduje się domy skromne, a przytulne i wygodne. Warto brać z nich przykład, bo tani nie oznacza kiepski.